poniedziałek, 4 lutego 2013

Nowa grupa

Dzisiaj byliśmy na pierwszych zajęciach grupowych w nowej poradni. Było super. Matka jak zwykle bez potrzeby przeżywała.
Pięciu nieco starszych od Aspika chłopców. Aspik pięknie wszedł w grupę, a grupa bez problemu go przyjęła.
Co się działo na zajęciach - nie wiem. Mój syn nie opowiada o niedawnych przeżyciach. Ktoś inny mówił, że grali w dwa ognie. Nie wiem, jak poradził sobie mój maluch, który ma olbrzymie problemy z łapaniem i rzucaniem piłki. Później przerwa na wspólny posiłek i część druga - stoliczkowa.
Aspik był bardzo zadowolony z zajęć. Powiedział, że w piątek też przyjedzie.
Matka w tym czasie gadała z innymi mamami. Miałam okazję wypytać inne mamy o różne sprawy. Cenna wiedza bardziej doświadczonych :)
Jakoś tak się dziwnie ułożyło, że nie było żadnej dziewczynki ani żadnego tatusia. Brak dziewczynek potrafię zrozumieć, statystyki wykazują stosunek dziewcząt do chłopców jak 1:4. Ale dlaczego tatusiowie nie przyprowadzają dzieci?


Zaczynam narzekać, trzeba kończyć post. Pa.

4 komentarze:

  1. Najważniejsze że się Aspikowi podobało!!! Brawo!!! A co do statystyk tatusiowych, zwykle druga połowa zarabia na dom albo regeneruje się po zarabianiu w zaciszu domowym. Albo się wstydzi bardzo takich wyjść... Albo po prostu boi...

    OdpowiedzUsuń
  2. ojciec.karmiacy5 lutego 2013 14:06

    Z King Kongiem wszędzie chodzę ja (prawie wszędzie;)) i znam kilku podobnych ojców, więc to pewnie kwestia szczęścia:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ojcze Karmiący, toż już dawno zostało ustalone że jesteście nierzeciętną rodzinką. Ale zwykle pod drzwami gabinetu terapeutycznego ściska się babiniec, choć dziś i nasz Tatko zawyżył statystyki męskie:-)

    OdpowiedzUsuń