sobota, 2 marca 2013

Coś być musi, do cholery, za zakrętem

Bo ja jestem, proszę Pana, na zakręcie.
Znowu.
A zakrętów życiowych matka Aspika ma już dosyć.
W sumie mamy szczęście, żadna aspikowa choroba, żadne zaburzenie nie trafiło w nas z pełną mocą. Dostaliśmy je, że tak powiem, w wersji "light". Ale ile można?
Każdy jeden płatek śniegu to niewiele, ale śnieg może spowodować zawalenie się dachu budynku.
Najgorsze jest czekanie na tego kogoś z łopatą, który przyjdzie i śnieg zgarnie. Bo samodzielnie tego zrobić nie można, nie da się, trzeba czekać. Więc czekamy. Czekamy i obserwujemy z uwagą złe zmiany.
Mam nadzieję, że może w poniedziałek będzie coś wiadomo. Cokolwiek. Proszę.

PS. Aspik z niewiadomego powodu lubi oglądać stary serial "Zmiennicy" :)

3 komentarze:

  1. Musi coś być za tym zakrętem, do cholery musi!!! Przecież bez sensu by było takie kopanie się z koniem bez celu. Jakiś cel jest, ja jeszcze nie wiem sama jaki( też aktualnie widzę " rozdarte drzewo"), ale jestem pewna że gorsze momenty służą lepszemu... Mocno Was rzytlam i trzymam kciuki!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki.
      Będzie dobrze, u Was też :)

      Usuń