![]() |
Jechaliśmy, jechaliśmy... |
Zaczęły się wakacje, a my jeszcze nigdzie nie wyjechaliśmy. Co gorsza, do wyjazdu jeszcze niemal miesiąc. Ale jednodniowy wypad możemy sobie zrobić.
Wybraliśmy się do Łodzi. Jakieś 90 km, półtorej godziny jazdy pociągiem, co to dla nas. Czy kogoś dziwi, że wybraliśmy ten środek transportu? Aspikowy zapał do wyjazdu wzrósł jeszcze, gdy dowiedział się, że jedziemy pociągiem przewozów regionalnych. Aspikowi brakowało doświadczeń z pociągami tego przewoźnika i był szczęśliwy, bo uzupełnił swoją bazę wiedzy. Na miejscu stwierdził, że w pociągach przewozów regionalnych półtoragodzinna jazda jest tak samo długa, jak półtoragodzinna jazda pociągami innych przewoźników.
Łódź zachwyciła Aspika tramwajami 120N (jego ulubiony model) mijanymi co chwila. Matka miała jednak inne plany, niż jazda tramwajem.
Wczoraj w łódzkiej manufakturze była wystawa prac Józka Budnego. Nie byliśmy na otwarciu wystawy, tylko później, więc nie spotkaliśmy twórcy ani jego rodziny. Ale sama wystawa to coś, co naprawdę warto zobaczyć. Te prace są fantastyczne. Każdy drobiazg tak dokładny, precyzyjny, aż chciałoby się powiększyć je jeszcze bardziej i wpatrywać w rozwój płodu, powstanie świata, historię wynalazków...
Mój ulubiony fragment (mam nadzieję, że nie naruszam praw autorskich):
![]() |
Fragment obrazka o ewolucji człowieka. |
Bardzo ciekawe opisy każdego obrazu napisała mama młodego twórcy. Czyta się je równie dobrze, jak posty na blogach http://autyzmdzienpodniu.blogspot.com/ i http://stacjaautyzm.blogspot.com/.
Dziecię moje tylko rzuciło okiem na obrazy i ciągnęło mnie dalej, do lodów, więc nie mogłam obejrzeć ich tak, jak bym chciała. Ten dzień był dla nas stanowczo za krótki.
Józek i jego rodzina właśnie podróżują z wystawą po Polsce. We wtorek 2 lipca będą we Wrocławiu, a we czwartek 4 lipca w Opolu. Serdecznie polecam.
------------------
Do Łodzi z pewnością jeszcze wrócimy, nie widzieliśmy nic poza Manufakturą. Nie zrobiliśmy zdjęcia z misiem Uszatkiem ani innymi bohaterami dobrze znanych kreskówek, nie pocałowaliśmy Tuwima w... nieważne, dzieci czytają ;)