niedziela, 23 września 2012

Wynalazca

Jechaliśmy pociągiem podmiejskim, jak zwykle było sporo ludzi. Siedzieliśmy tuż przy drzwiach, które czasami się nie zamykały lub zamykały z opóźnieniem.
Aspik zdawał się nie zauważać problemu choć zwykle zwraca na takie rzeczy uwagę. Tłumaczyłam to jego zmęczeniem. Jednak nie. Aspik obmyślał plan. Nagle donośnym głosem oznajmił:
- Muszę skonstruować maszynę, która będzie zamykać drzwi. Będzie wyglądała jak ludzkie ramię przyłączone do silnika w obudowie. Z czujnikiem. Tylko nie wiem, czy silnik powinien być elektryczny, czy spalinowy *.
Ja spokojnie odpowiedziałam, że lepszy w elektrycznym pociągu będzie silnik elektryczny. Aspik stwierdził:
- Ale może być silnik spalinowy, który będzie miał dłuższy komin wystający przez okno albo specjalną dziurę w ścianie.

Wysiedliśmy z pociągu, już w drodze do domu Aspik wyraził zaniepokojenie, że nie rozpozna pociągu, który ma uszkodzone drzwi i nie będzie wiedział, gdzie tę swoją maszynę ma zamontować.

* Aspik używa właśnie takich słów i konstrukcji gramatycznych.

-------------------------------------------------------------------------
Wieczór, Aspik już w łóżku, światło zgaszone. Słyszę:
- Mamo, czy mole brzęczą?
- Nie, synu, nie brzęczą.
Długa cisza.
- Mamo, w moim pokoju jest komar.

-------------------------------------------------------------------------
- Jak suczka będzie miała szczeniaczki to się oszczeni. - powiedziała do Aspika babcia.
- A jak sowa będzie miała sowiątka to osowieje. - odpowiedział Aspik.

1 komentarz:

  1. dzięki Wam za tę porcję humoru, uśmiałam się do łez

    OdpowiedzUsuń