czwartek, 19 lipca 2012

Mapa

Zafascynowana czytam posty o naszym internetowym przyjacielu Józku na blogu http://autyzmdzienpodniu.blogspot.com/.
Józek ma w głowie mapę najbliższej okolicy i wpada w panikę, jak znajdzie się miejscu, którego nie ma na swojej mapie.
Aspik niestety takiej mapy nie ma. Ma za to świetną pamięć i jest bardzo spostrzegawczy.
Myślę, że to właśnie sprawia, że Aspik zawsze chce chodzić tą samą drogą.
Wyobraźcie sobie siebie w obcym mieście. Idziecie z domu do przedszkola. Po drodze mijacie zielony kiosk z odpryśniętą z boku farbą, dalej pękniętą płytę chodnikową, drzewo z wyciętym sercem i srebrny samochód z przebitymi oponami. Jeszcze tylko zardzewiała brama i już jesteście na miejscu.
A teraz ktoś wam mówi, że idziecie do przedszkola ale nie ma ani kiosku, ani płytki, drzewa, samochodu... Wpadacie w panikę? Raczej tak.
To takie oczywiste, prawda?
Jeszcze jeden problem: idziecie do przedszkola i wszystko się zgadza. Jest kiosk i pęknięta płytka chodnikowa, i drzewo ale samochód odjechał... I jak tu żyć?

6 komentarzy:

  1. Kurczę, czytam kolejny raz i nie wiem , co napisać.
    No to pisze, że nie wiem, żebys wiedziała, że czytam;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. od zawsze fascynowały nas parowozy, pozdrawiamy dzielnego Franka i jego mamusię

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki za odwiedziny, ciekawą stronę macie :)

      Usuń
  3. Moj chyba tez nie ma mapy w glowie, chyba ze chodzi o mape swiata, ta ma w malym palcu :-) Generalnie nie mamy problemu z chodzeniem w nowe miejsca, ale frustracje moze wywolac zmiana stalej trasy, nawet jesli jest znana, ale nie zwiazana z dana sytuacja (np. powrot ze szkoly do domu) albo tez nagla, nie zapowiedziana wczesniej zmiana planu. Co do szczegolow, to Kamis tez je od razu zauwaza, ale najczesciej akceptuje bez wiekszego problemu. Pozdrawiamy!

    OdpowiedzUsuń
  4. kiedyś jechałam z Józkiem autobusem, wysiadłam, bo zobaczyłam kogoś znajomego, kogo dawno szukałam. Kupiłam Józkowi lizaka w kiosku. Gdy po kilku miesiącach jechałam tym samym autobusem Józek wyrwał mi się, wysiadł i pobiegł do kiosku. Chwilę mi zajęło zorientowanie się w sytuacji, ale dzięki mojej szybkiej reakcji zdążyłam za nim wysiąść. Już czekał na mnie w kolejce do kiosku. Józek oprócz mapy miejsc tworzy też mapę jadłodajni i różnych smakołyków. Nasi chłopcy są tak bardzo podobni do siebie. Dzięki za wspomnienie o blogu!

    OdpowiedzUsuń