czwartek, 19 lipca 2012

Mapa

Zafascynowana czytam posty o naszym internetowym przyjacielu Józku na blogu http://autyzmdzienpodniu.blogspot.com/.
Józek ma w głowie mapę najbliższej okolicy i wpada w panikę, jak znajdzie się miejscu, którego nie ma na swojej mapie.
Aspik niestety takiej mapy nie ma. Ma za to świetną pamięć i jest bardzo spostrzegawczy.
Myślę, że to właśnie sprawia, że Aspik zawsze chce chodzić tą samą drogą.
Wyobraźcie sobie siebie w obcym mieście. Idziecie z domu do przedszkola. Po drodze mijacie zielony kiosk z odpryśniętą z boku farbą, dalej pękniętą płytę chodnikową, drzewo z wyciętym sercem i srebrny samochód z przebitymi oponami. Jeszcze tylko zardzewiała brama i już jesteście na miejscu.
A teraz ktoś wam mówi, że idziecie do przedszkola ale nie ma ani kiosku, ani płytki, drzewa, samochodu... Wpadacie w panikę? Raczej tak.
To takie oczywiste, prawda?
Jeszcze jeden problem: idziecie do przedszkola i wszystko się zgadza. Jest kiosk i pęknięta płytka chodnikowa, i drzewo ale samochód odjechał... I jak tu żyć?

poniedziałek, 16 lipca 2012

Wróciliśmy

Nasze wakacje już się skończyły, wróciliśmy do normalnego, prozaicznego życia.
A teraz wspomnienia wyjazdu od początku. Jechaliśmy najpierw do Bydgoszczy pociągiem (jakżeby inaczej?). Szczęście wielkie - pociąg prawie pusty. Prawie - bo w każdym przedziale siedziała jedna osoba. Już po godzinie nasz współpasażer poszedł szukać lepszego miejsca na spędzenie dalszej podróży. Przepraszamy pana za problemy ale taki jest Aspik, nie uciszę jego gadania, choćby pan denerwował się jeszcze bardziej i bardziej chciał spać/słuchać muzyki/rozmawiać przez telefon. Następnym razem będę ostrzegać, że dziecię ma ZA zanim zapytam, czy możemy się dosiąść :)
Zgodnie z planem zwiedziliśmy Toruń. Spacerowaliśmy po starówce, przeszliśmy przez most (Aspik liczył kłódki zawieszone tam przez zakochanych), byliśmy w domu Kopernika. Polecam lepienie pierników w domu Kopernika. Jadalne niestety nie są... Wspaniała lekcja historii dla każdego. Zwiedzanie odradzam, przynajmniej jeżeli chodzi o dziecko z zaburzeniami. Aspika zainteresowała tylko makieta układu słonecznego.
Następnego dnia zwiedzaliśmy Bydgoszcz. Aspikowi najbardziej podobał się mostek na wyspę młyńską. Zgadniecie dlaczego? Tam też wisiały kłódki, które mógł liczyć :) Architekturą Bydgoszczy zachwycała się matka. Aspik gwałtownie zaprotestował przeciw wprowadzeniu go do jakiegokolwiek muzeum. Nie chciał nawet obejrzeć wystawy "pieniądz PRLu" w muzeum okręgowym w Bydgoszczy. Myślałam, że skoro zbiera monety to może... cóż, nie tym razem.
Czwartego dnia wyjechaliśmy w dalszą podróż i już się stamtąd nie ruszyliśmy. Niestety nie pojechaliśmy do Megaparku. Spędziliśmy za to wspaniały, spokojny tydzień w przemiłym towarzystwie. Domek tuż przy lesie :) Wyprawy na jagody, kurki, długie spacery, obrzucanie się szyszkami, kąpiele w jeziorze - tak nam mijały dni.
Wróciliśmy w sobotę (14 lipca) po południu, pociągiem oczywiście i tym razem ostrzegłam, że Aspik jest aspikiem. Panie w przedziale próbowały go zagadywać ale tym razem, dla odmiany, milczał jak głaz.
A wieczorem okazało się, że 3 kilometry od "naszego" domku przeszła trąba powietrzna.
Tak właśnie wyglądały nasze wakacje :)

środa, 4 lipca 2012

Wakacje

Już dziś wyjeżdżamy. Nasze wakacje będą trwały całe 12 dni :)
Plany mamy wielkie, jeżeli choć jedną trzecią uda się zrealizować, to będzie sukces.
Najpierw jedziemy do Bydgoszczy, obejrzymy sobie obydwie stolice województwa kujawsko-pomorskiego (Bydgoszcz i Toruń). Następnie mamy zamiar pojechać do małej miejscowości na skraju Borów Tucholskich, nazwy nie pamiętam :(. Tam spędzimy 10 dni.
Mamy zamiar pojechać też do Mega-Parku pod Grudziądzem (http://www.mega-park.pl/). Ambitnie ale spróbować trzeba. Jeżeli się uda, wrażenia opiszemy :)