Nowe przychodziło powoli.
Najpierw to były pudełka.
Później pojawiły się kolejne i następne, i jeszcze więcej pudełek. Niektóre z zawartością, inne bez.
Później pojawił się niedoczas.
I jeszcze więcej niedoczasu.
Aż nadjechał samochód, zabrał pudełka, pudła i nas i stało się Nowe.
Nowe mieszkanie, nowa szkoła.
Ten sam Aspik :)
PS. Brak internetu - ale wpisy będą tak często, jak się da!

Niech Wam dobrze będzie w tych nowych okolicznościach przyrody :)
OdpowiedzUsuńNaprawdę świetnie napisane. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńA co to jest ten AGD, o którym wszyscy mówią? Natknęłam się na stronę https://serwisagd-technik.pl/naprawa-lodowek/ i teraz się zastanawiam, czy to jest jakaś poważna rzecz, czy normalna sprawa każdego dnia?
OdpowiedzUsuńTo, co piszesz o tym, że „nowe” potrafi jednocześnie pociągać i męczyć, dobrze rozumiem. Z mojego doświadczenia pomaga rozbicie zmiany na małe kroki i stały rytm. W pracy przy nowych zbiornikach robię tak samo: najpierw stabilne podstawy, potem detale. Kilka takich checklist spisałem kiedyś na https://aquaframe.pl.
OdpowiedzUsuń