Byliśmy na pierwszej szkolnej autokarowej wycieczce do stolicy.
46 dzieci, nauczycielki i ja. Pojechaliśmy obejrzeć przedstawienie w teatrze. Udało się ;)
Wycieczka oczywiście nie mogła odbyć się bez problemów. Autokar w drodze na miejsce zbiórki się zepsuł. Czekaliśmy, aż firma przewozowa przyśle kolejny, dzieciaki marzły przed szkołą, a rodzice ciągle pytali i popędzali.
W końcu zastępczy autobus przyjechał, wyruszyliśmy. Zaraz po wyjeździe z miasta dzieciaki zaczęły sprawdzać zawartość plecaczków i wyjmować z nich wszystko, co się nadawało do jedzenia. Akcję rozpoczął Aspik, zjadł kanapkę jeszcze zanim się rozebrał. Wszystko dlatego, że powiedziałam, że jak zje kanapkę, będzie mógł zjeść rogalik.
W drodze "tam" wymiotowały tylko dwie osoby, co uważam za niezły wynik, biorąc pod uwagę ilość słodyczy pochłoniętych w krótkim czasie przez dzieci.
Dla mojego syna tramwaje i autobusy o trzycyfrowych numerach nie są nowością, ale dla niektórych było to zaskoczenie. Aspik wygłosił więc wykład o typach tramwajów i opisał swoje ulubione. Jaka szkoda, że słuchał go tylko najbliżej siedzący chłopiec...
Żeby nie było wątpliwości, Aspik nie siedział z matką. Ja siedziałam kilka rzędów dalej. W końcu sześciolatek powinien sobie dawać radę, prawda? Niech ćwiczy umiejętności społeczne.
Spektakl w teatrze Guliwer był świetny. "Pchła Szachrajka" przedstawiona śpiewająco i tanecznie przez grupę sześciorga aktorów. Teksty wierne, wierszowane, dobrze zaaranżowane i dobrze dobrana muzyka. Dzieciaki podskakiwały na krzesełkach przy żywszych kawałkach. Nadal nucę temat przewodni ;)
Aktorzy grali z minimalną liczbą rekwizytów. Polecam spektakl i teatr (wygodne krzesła i toalety dostosowane do mniejszych dzieci, przedstawienia dla różnych grup wiekowych).
Aspik jeszcze wrażeniami się nie podzielił, chyba że weźmiemy pod uwagę zdawkowe "fajne było" rzucone w przestrzeń w drodze do domu. Najważniejsze, że nie uciekł ze strachu, jak to już się kiedyś zdarzyło.
Powrót autokarem już był spokojniejszy, dzieciaki wcześniej zjadły wszystkie słodkości ;)
Niestety prawdopodobnie nieszczęsny rogalik spowodował u Aspika reakcję uczuleniową. Mamy kolejny produkt na liście potraw zakazanych.
Młody człowiek ma teraz usta jak silikonowa modelka. Zrobił dzióbek. Sweet fotki nie będzie.
czwartek, 28 listopada 2013
poniedziałek, 25 listopada 2013
Staś Pytalski
Aspik zadaje mnóstwo pytań.
Na niektóre łatwo odpowiedzieć:
Zdarzają się pytania trudne:
Odpowiedź na inne jest niemożliwa:
To tylko niektóre pytania Aspika. Kiedyś zapytałam go, kiedy przestanie gadać. Młody człowiek odpowiedział:
- Jak mi się pytania skończą.
-----------------------------------------------------------------
Aspik ma na imię Staś, co powoduje, że wiersz Brzechwy pasuje do niego (i naszej rodziny) niemal idealnie.
Na niektóre łatwo odpowiedzieć:
Czy mogę żelkę?
Co to jest "taboret"?
Dotknąłem palcem otwarte oko. Co mam zrobić?
Czy koty preferują cebulę?
Zdarzają się pytania trudne:
Co to jest "obowiązek patriotyczny"?
Kiedy kupisz mi słodką bułkę morelową?
Czy klocki dostanę od ciebie czy od Mikołaja?
Odpowiedź na inne jest niemożliwa:
Z obowiązku czy z przyjemności?
Czy przyjedzie mój ulubiony autobus?
Długo jeszcze?
To tylko niektóre pytania Aspika. Kiedyś zapytałam go, kiedy przestanie gadać. Młody człowiek odpowiedział:
- Jak mi się pytania skończą.
-----------------------------------------------------------------
Aspik ma na imię Staś, co powoduje, że wiersz Brzechwy pasuje do niego (i naszej rodziny) niemal idealnie.
Staś Pytalski
Na ulicy Trybunalskiej
Mieszka sobie Staś Pytalski,
Co gdy tylko się obudzi,
Pytaniami dręczy ludzi.
W którym miejscu zaczyna się kula?
Co na deser gotują dla króla?
Ile kroków jest stąd do Powiśla?
O czym myślałby stół, gdyby myślał?
Czy lenistwo na łokcie się mierzy?
Skąd wiadomo, że Jurek to Jerzy?
Kto powiedział, że kury są głupie?
Ile much może zmieścić się w zupie?
Na co łysym potrzebna łysina?
Kto indykom guziki zapina?
Skąd się biorą bruneci na świecie?
Ile ważą dwa kleksy w kajecie?
Czy się wierzy niemowie na słowo?
Czy jaskółka potrafi być krową?
Dziadek już od roku siedzi
I obmyśla odpowiedzi,
Babcia jakiś czas myślała,
Ale wkrótce osiwiała.
Matka wpadła w stan nerwowy
I musiała zażyć bromu,
Ojciec zaś poszedł po rozum do głowy
I kiedy powróci nie wiadomo.
piątek, 22 listopada 2013
Choinkowy szał
Do pierwszej gwiazdki jeszcze ponad miesiąc.
Aspik, jak chyba każde dziecko obchodzące Boże Narodzenie, nie może doczekać się prezentów. Wszystkie inne aspekty świąt są nieważne :)
Rodzice trochę mniej się cieszą. Przygotowana, gotowanie, zakupy, w tym zakup prezentów już teraz spędzają niektórym sen z oczu. Mamo Franka, pozdrawiamy :)
Aspik listu do św. Mikołaja jeszcze nie napisał.
Wykonał za to inną pracę plastyczną. Pracę na konkurs "Choinki Jedynki". Dzisiaj dzieło zostało wysłane. Później wysoka komisja będzie oceniała wszystkie nadesłane prace. Te wybrane, najpiękniejsze rysunki trafią na licytację, z której dochód zostanie przekazany Fundacji Anny Dymnej "Mimo Wszystko" i Stowarzyszeniu Debra Polska "Kruchy Dotyk".
Aspik o akcji usłyszał w radiu i sam chciał się do niej przyłączyć. A ja jestem z niego bardzo dumna. Nawet, jeśli jego praca nie zostanie wybrana do licytacji, dla mnie jest zwycięska.
Projekt i wykonanie: 100% Aspik.
Inspiracją do tej pracy był obejrzany kilkanaście razy film „Ekspres Polarny”, nazywany przez Aspika „Pociąg wigilijny”. Dlatego na rysunku znalazła się jego ulubiona lokomotywa – Piękna Helena (Pm36). Bohaterowie filmu przyjechali nią na biegun północny, do św. Mikołaja.
Jest tu wielka, piękna choinka, do której idzie rząd elfów trzymających się za ręce. Ponad wszystkim leci Mikołaj na saniach ciągniętych przez renifery.
Jeśli ktoś chce zabawić się w młodego artystę, ma jeszcze czas. Prace można wysyłać do 25 listopada :)
Szczegóły TUTAJ.
Aspik, jak chyba każde dziecko obchodzące Boże Narodzenie, nie może doczekać się prezentów. Wszystkie inne aspekty świąt są nieważne :)
Rodzice trochę mniej się cieszą. Przygotowana, gotowanie, zakupy, w tym zakup prezentów już teraz spędzają niektórym sen z oczu. Mamo Franka, pozdrawiamy :)
Aspik listu do św. Mikołaja jeszcze nie napisał.
Wykonał za to inną pracę plastyczną. Pracę na konkurs "Choinki Jedynki". Dzisiaj dzieło zostało wysłane. Później wysoka komisja będzie oceniała wszystkie nadesłane prace. Te wybrane, najpiękniejsze rysunki trafią na licytację, z której dochód zostanie przekazany Fundacji Anny Dymnej "Mimo Wszystko" i Stowarzyszeniu Debra Polska "Kruchy Dotyk".
Aspik o akcji usłyszał w radiu i sam chciał się do niej przyłączyć. A ja jestem z niego bardzo dumna. Nawet, jeśli jego praca nie zostanie wybrana do licytacji, dla mnie jest zwycięska.
Projekt i wykonanie: 100% Aspik.
Inspiracją do tej pracy był obejrzany kilkanaście razy film „Ekspres Polarny”, nazywany przez Aspika „Pociąg wigilijny”. Dlatego na rysunku znalazła się jego ulubiona lokomotywa – Piękna Helena (Pm36). Bohaterowie filmu przyjechali nią na biegun północny, do św. Mikołaja.
Jest tu wielka, piękna choinka, do której idzie rząd elfów trzymających się za ręce. Ponad wszystkim leci Mikołaj na saniach ciągniętych przez renifery.
Jeśli ktoś chce zabawić się w młodego artystę, ma jeszcze czas. Prace można wysyłać do 25 listopada :)
Szczegóły TUTAJ.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
