piątek, 24 stycznia 2014

Suma dodatnia

Pierwszy semestr nauki szkolnej Aspika dobiegł końca. Co prawda to dopiero zerówka, ale podsumowanie półroczne było :)
Aspik jest najstarszy w klasie. Niedługo jego 7 urodziny, a to znaczy, że uczy się z dzieciakami młodszymi o niemal 2 lata. Grupa łączona dwóch roczników - 2007 i 2008 - w jego przypadku sprawdza się znakomicie. W młodszym roczniku mój syn "znalazł dwóch chłopców, którzy go rozumieją" (słowa Aspika). Nauczycielka twierdzi, że bawią się razem. Nie mam podstaw jej nie wierzyć :)
Z oceny semestralnej jestem dumna jak paw. Wszystkie umiejętności opanowane, zachowanie bardzo dobre. Popracować musimy nad tempem pracy.

Teraz, po pół roku nauki szkolnej, mogę stwierdzić, że przeniesienie z przedszkola do szkoły to była dobra decyzja. I dobre było też to, że Aspik nie poszedł jako sześciolatek do pierwszej klasy. Chociaż jest z pierwszej połowy rocznika, chociaż jest super inteligentny, ma wielką wiedzę na różne tematy, chociaż jakoś by sobie poradził w pierwszej klasie - nie byłoby to dla niego dobre. Aspik potrzebował tego roku przejściowego między przedszkolem i szkołą.
Pewnie większość dzieci tego potrzebuje.
Oczywiście są dzieciaki, które w wieku 6 lat pójdą do szkoły i świetnie się w niej odnajdą. Będą prymusami, będą mieć kolegów (to jest bardzo ważne). Zawsze, w każdym roczniku były takie dzieci. Rodzice mieli możliwość wcześniejszego wysłania takiego dziecka do szkoły. A jeśli okazywało się, że jednak nie daje sobie rady - zostawał na drugi rok w tej samej klasie. Teraz nie wolno, pierwsze 3 lata podstawówki dziecko musi zaliczyć ciurkiem, nawet jeśli wybitnie sobie nie radzi. No chyyyba, że z taką propozycją wyjdzie rodzic, a szkoła go poprze.
Podsumowując: reforma jest do d... ;)
A dzielenie dzieciaków według daty urodzenia... już nic na ten temat nie napiszę.

Jesteśmy właśnie w trakcie załatwiania orzeczenia o potrzebie kształcenia specjalnego na I etap edukacji. Nazwa tak długa, jak procedury ;)
Dzisiaj byliśmy w PPP (poradni psychologiczno-pedagogicznej) na badaniach pedagogicznych. Przed nami jeszcze badanie psychologiczne i obrady komisji. Jak dobrze, że Aspik nie ma problemów z mową, bo odpadł nam logopeda.
Z badania pedagogicznego wynika... norma :) Aspik poza grafomotoryką, motoryką dużą i pamięcią wzrokową jest w normie lub powyżej :)
Niski wynik grafomotoryki nie był dla nas zaskoczeniem. Szlaczki wciąż pozostawiają dużo do życzenia. Ale to nie ważne. Ważne jest to, że młody rysuje i pisze, i robi to chętnie. Resztę wypracujemy (wcześniej czy później).
Motoryka duża... pozostawmy bez komentarza. To obecnie nasz największy problem.
A pamięć wzrokowa? Czy dzieciaki z autyzmem nie lepiej zapamiętują obrazki? Otóż nie. Aspik świetnie pamięta słowa, myśli słowami i kojarzy słownie. Ten typ tak ma :)
Mnie najbardziej cieszy norma w funkcjonowaniu społecznym. Tyyyyyleeeee już Aspik się nauczył, przyjął rozumem, że potrafi tak, jak jego niezaburzeni rówieśnicy powiedzieć, jakie zachowanie jest właściwe, a jakie nie jest.
Dzisiaj matka jest dumna ogromnie :)


Na koniec lotnisko według Aspika. Prawda, że piękne?

 


----------------------------------------------
I jak Wam się podoba wiewiórka?

środa, 22 stycznia 2014

To, co z babcią poproszę.

Aspik je to, co lubi i tak, jak lubi.
Czyli chętnie skonsumuje rosół osobno: kluski, marchewka i inne warzywka na jednym talerzu, płynny rosół w kubku.
Naleśniki z mięsem, tak, bardzo chętnie, ale bez mięska.
Barszcz biały, jak sama nazwa wskazuje jest żółty. Aspik od razu na początku przekrawa jajko, zjada białko, a żółtko starannie miesza z zupą, aż się rozpuści.
Zupa mleczna, czyli codzienne poranne mleko z płatkami, to mleko w miseczce, a w drugiej misce płatki. Aspik bierze po kilka płatków, które wrzuca do mleka, a następnie wyławia łyżką.
A jak jest krupnik, to zawsze musi zjeść to, co z babcią.
Babcia kiedyś, dawno, dawno temu znalazła sposób na nakarmienie wnusia. Nałożyła mu na talerzyk ziemniaczki, marchewkę i mięsko z krupniku. Trochę kaszy też się trafiło. Młody zjadł to bardzo chętnie. Było to kilka lat temu, jakieś 4 pewnie już minęły. Teraz przy każdym krupniku Aspik upomina się o "to, co z babcią". Zawsze zjada, często nawet z dokładkami :)
Babciu, dziękujemy :)

Tej babci i pozostałym babciom, nie mniej ważnym, chociaż trochę rzadziej widzianym, składamy serdeczne życzenia. Wszystkim dziadkom także życzymy wszystkiego najlepszego.
Żyjcie nam sto lat i miejcie jak najwięcej radości z wnuka :)

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Tory są wszędzie!

Aspika wielką pasją są koleje wszelkiego rodzaju pojazdy torowe. Uwielbia kolej, zna wszelkie typy lokomotyw, tramwaje nie mają przed nim tajemnic...
Kolejka drewniana to ulubiona zabawka. Układa niesamowite konstrukcje...



...w czym czasem przeszkadza mu kot ;)

Albercik też lubi tory drewniane :)

Ale jeśli myślicie, że kolej to jedyne, co porusza się po torach, to się mylicie. I to bardzo!
Aspik jest zapalonym kibicem zimowych sportów. Oczywiście tych "torowych".
Wczoraj kibicował Justynie Kowalczyk w biegu na 10 km. Co prawda tylko przed telewizorem, za to z odpowiednim wyposażeniem: małą, biało-czerwoną flagą.
W pewnym momencie podczas zawodów zauważył, że zawodniczki zmieniają tory. Zapytał wtedy, czy nie byłoby lepiej, gdyby miały zwrotnice. Dziewczyny mogłyby łatwiej przejechać :D

Aspik zna nazwiska wielu skoczków narciarskich. Lubi szczególnie nazwiska Japończyków - im dłuższe, tym lepsze ;) Zawsze też pyta, czy Jan Matura to nasz.
Jego faworytem w każdych zawodach jest oczywiście Kamil Stoch. Poniżej ulubieniec w żółtej koszulce lidera w trakcie skoku. Widać, że przed chwilą wyszedł z progu :)